Katalog

Wstęp

Niderlandy to historyczna nazwa kraju położonego u ujścia trzech rzek: Renu, Mozy i Skaldy. W XIV w. obszar ten wchodził w skład Księstwa Burgundzkiego, w następnym stuleciu włączony został do królestwa Hiszpanii. Rozejm z 1609 r. zatwierdził, po długotrwałych krwawych walkach, wyodrębnienie na północy niezależnej Republiki Zjednoczonych Prowincji (dzisiejsza Holandia) - południe pozostało pod berłem hiszpańskich Habsburgów (obecna Belgia). Podział polityczny pogłębił różnice społeczne i religijne, co znalazło też odbicie w życiu artystycznym. Holandia stała się ośrodkiem realistycznego malarstwa rodzajowego i pejzażowego, w hiszpańskiej Flandrii rozwinęło się idealistyczne malarstwo dworskie i religijne o dynamicznej kompozycji i efektownej kolorystyce. Ilustracją tych różnic stała się twórczość dwóch czołowych artystów niderlandzkich XVII w.: Rembrandta i Rubensa.
Wzajemne więzi artystów niderlandzkich nigdy jednak nie zostały przerwane, tak jak wymiana form i idei z pozostałymi ośrodkami sztuki w Europie. Artyści niderlandzcy często wędrowali do Italii i wielu z nich podejmowało tam pracę. Ci, którzy wracali, przenosili wzory włoskiego renesansu na Północ. Środkiem doskonale pośredniczącym w tych wzajemnych kontaktach okazał się rysunek i oparta na nim grafika.

Rysunek to jeden z najstarszych sposobów odzwierciedlenia rzeczywistości. Antyczna legenda przypisywała jego wynalezienie Korze, córce greckiego artysty Dibutadesa, która miała obrysować węglem na murze cień głowy kochanka. Do czasów nowożytnych rysunek pełnił rolę służebną wobec innych dziedzin sztuki. Dopiero w XV w. i to właśnie w Niderlandach, przestał być jedynie nośnikiem "linearnej transkrypcji rzeczywistości", a stał się twórczym elementem wypracowywania najwłaściwszej formy. Giorgio Vasari włoski artysta i historiograf sztuki z XVI w. pisał: rysunek nie jest niczym innym jak widocznym wyrażeniem i objawieniem pomysłu stworzonego w umyśle, a także tego, co inni wymyślili lub opracowali jako ideę.1 Pogląd ten podkreśla znaczenie inwencji artysty, a zarazem prymat rysunku nad innymi rodzajami sztuki. Od rysunku zaczyna się bowiem proces twórczy. Federico Zuccari, inny szesnastowieczny teoretyk sztuki, interpretując włoską nazwę rysunku "disegno" jako "Segno di Dio in noi" ("znak Boga w nas")2, stawia znak równości między pomysłem a rysunkiem. Ten stosunek do istoty rysunku spowodował, że od XVI w. stał się on równie cennym obiektem kolekcjonerskim jak obrazy czy grafiki. Twórcy zaczynają wymieniać rysunki między sobą, niekiedy opatrując je dedykacjami. W pracowniach mistrzów i akademiach malarstwa powstają specjalistyczne kolekcje, przeznaczone dla uczniów, jako wzory formy i kompozycji. Pojawiają się miłośnicy tego rodzaju twórczości, a handel antykwaryczny umożliwia krążenie rysunków po całej Europie. Kolekcja rysunków obcych Zakładu Narodowego im. Ossolińskich powstała w XIX w. Tworzą ją prace artystów głównych szkół europejskich: niderlandzkiej, włoskiej i niemieckiej, a także mniejsze zespoły rysunków twórców angielskich i francuskich. Większość wystawionych dzieł niderlandzkich pochodzi ze zbioru współtwórcy Muzeum XX Lubomirskich, księcia Henryka Lubomirskiego (1777-1850). Donator, potomek zasłużonej dla Rzeczypospolitej rodziny magnackiej, był galicyjskim działaczem politycznym, kuratorem literackim Ossolineum i mecenasem sztuki. Wychowywała go ciotka, Izabela z Czartoryskich Lubomirska, dzięki której już w młodości poznał europejskie zbiory publiczne i magnackie oraz czołowych artystów swej epoki. Po śmieci księżnej marszałkowej odziedziczył w Wiedniu jej pałac wraz z cenną biblioteką i kolekcją dzieł sztuki oraz część zbiorów z Łańcuta. Kolekcję uzupełniał, prowadząc zakupy w całej Europie. Zgromadzone dzieła umieścił początkowo w Przeworsku, a w 1823 r. ofiarował je do utworzonego przy Ossolineum muzeum, które otrzymało nazwę Książąt Lubomirskich. Rysunki mistrzów obcych, wraz z całą kolekcją, w wyniku perturbacji organizacyjnych przewiózł do Lwowa dopiero jego syn - Jerzy w roku 1869. Rangę tego zbioru wyznaczały nazwiska dwóch autorów: Drera (dziś niestety ten cenny zbiór 24 rysunków został rozproszony i znajduje się poza Ossolineum) oraz Rembrandta. Pozostałe dzieła Muzeum pozyskało dzięki zapisowi testamentowemu Ignacego hr. Skarbka (ok.1780-1842), zrealizowanemu w 1843 r. Darczyńca należał do magnackiej, znanej w ówczesnej Galicji rodziny. Piastował godności c.k. tajnego radcy, wielkiego łowczego koronnego w Galicji i cesarskiego komisarza sejmów lwowskich. Zajmował się również działalnością dobroczynną. Dar przekazany Ossolineum, przez współczesnych określony został słowami: niepośledniej wartości z 276 sztuk składający się zbiór rysunków ręcznych znakomitych mistrzów3. Szczególną wartość tej kolekcji stanowią dwa rysunki, wtedy uznane za dzieła Tycjana, dziś przypisywane jego uczniom, a z rysunków niderlandzkich Pejzaż z miastem w dolinie i św. Hieronimem, rozpoznany ostatnio jako dzieło Pietera Bruegela St.

Na wystawie prezentowane są 73 najcenniejsze rysunki z około 150 znajdujących się w zbiorach Ossolineum prac artystów niderlandzkich. Wypadki historyczne spowodowały, że ta kolekcja nie była nigdy wystawiana w całości i nie doczekała się należnego jej opracowania. Wyniki prowadzonych w okresie międzywojennym badań, inwentarze i kartoteki naukowe zaginęły. Stare atrybucje zachowały się jedynie na odwrotnych stronach opraw i na listach ewakuacyjnych sporządzonych w 1944 r. przez ówczesnego kustosza dr. Mieczysława Gębarowicza. Po wojnie, badania nad kolekcją rysunków niderlandzkich skupiły się na szkole Rembrandta. 28 rysunków tego artysty i jego uczniów zostało opublikowanych w katalogu wystawy zorganizowanej w Muzeum Narodowym w Warszawie w 1956 r. z okazji 350 rocznicy urodzin Rembrandta. Kilka z nich pokazano w 1972 r., także w warszawskim Muzeum Narodowym, na wystawie poświęconej początkom pejzażu nowożytnego. W 1990 r. trzy prace: Widok znad rzeki Amstel, Wejście do kanału portowego przy Rapenburgu oraz Kanał wśród zarośli zamieszczono w katalogu wystawy rembrandtowskiej urządzonej w Waszyngtonie. Prace takich artystów jak D. Calvaert, Rembrandt, C. van der Schalcke i B. Spranger były reprodukowane w katalogach wystaw ukazujących zasoby rysunku mistrzów obcych w polskich muzeach. Wystawy te eksponowane były w Wielkiej Brytanii i Irlandii w 1980 r. a następnie Warszawie i Gdańsku oraz kilku miastach Republiki Federalnej Niemiec, Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej i Kanady.

Podsumowaniem pierwszego etapu badań nad ossolińską kolekcją rysunków niderlandzkich było włączenie kilkunastu dzieł Rembrandta do katalogu sporządzonego przez O. Benescha w latach 1954-1957. Prace uczniów zamieszczono w zbiorze rysunków szkoły Rembrandta opublikowanym przez W. Sumowskiego w latach 1979-1981.

Z prac pokazanych na wystawie zwracają uwagę dzieła wielkich mistrzów. Są to przede wszystkim oryginalne rysunki Rembrandta, wśród których wyróżniają się dwa szkice ze scenami z życia codziennego, wykonane być może w domu samego artysty: Kobieta podtrzymująca dziecko i Dwie kobiety z dzieckiem przy kominku oraz trzy widoki przedstawiające obrzeża ówczesnego Amsterdamu: Widok znad rzeki Amstel, Ujście kanału niedaleko Rapenburga oraz Roślinność nad kanałem. Dwanaście rysunków uznawanych dotąd za prace samego Rembrandta oraz prace przypisywane obecnie jego uczniom: F. Bolowi (4), W. Drostowi (2), A. Dyckowi (1), C. Fabritiusowi (1), G. Flinckowi (1) i S. van Hoogstartenowi (3) tworzą największy w Polsce zbiór rembrandtianów. Na wystawie znalazły się także: szkic profilowy do portretu Lorenza de Medici autorstwa P.P. Rubensa oraz rysunek P. Bruegela St. przedstawiający charakterystyczny dla tego twórcy typ pejzażu panoramicznego. Są to jedyne prace tych mistrzów znajdujące się w kolekcji Muzeum XX Lubomirskich. Twórczość H. Vredemana de Vriesa ilustruje projekt ornamentu z motywem groteski do miedziorytowanego wzornika pt. Grottesco opublikowanego w latach 1565-1571.
Wyróżnia się też grupa prac artystów niderlandzkich, działających na dworze cesarskim w Wiedniu i Pradze. W jej skład wchodzą między innymi rysunki: B. Sprangera Alegoria Czasu i Sztuki i A. Sadelera Śpiący Amor. Dzieło J. Hoefnagla Widok znad Renu, wpisuje się w nurt sztuki realistycznego pejzażu opartego na bezpośredniej obserwacji natury, natomiast cztery widoki P. Stevensa dokumentują równolegle istniejący typ pejzażu, świadomie łączący różne fragmenty realnie istniejącego świata. W jednym z nich autor wprowadza w fantastycznie ukształtowany górzysty pejzaż bryłę kościoła stojącego na Forum Romanum w Rzymie.
Wielu artystów niderlandzkich miało za sobą pobyt we Włoszech, jednak wpływy tamtego środowiska artystycznego odcisnęły się szczególnie na twórczości dwóch mistrzów D. Calvaerta i J. Van Scorela.
Wyjątkową wartość posiada zespół 19 rysunków M. de Vosa, do niedawna całkowicie nieznanych autorom opracowań jego twórczości. Przeznaczone one były do sztychowanych przez Sadelerów cyklów graficznych przedstawiających: świętych, sceny ze Starego Testamentu, alegorie i symbole.
Prace zgromadzone na wystawie reprezentują różne rodzaje rysunku. Są wśród nich zarówno typowe szkice z natury, pomysły kompozycyjne, projekty do realizacji w malarstwie z naniesioną siatką do kopiowania w większej skali, jak i bezpośrednie wzory dla grafików. Pokazują różnorodność środków technicznych stosowanych przez artystów. Na wystawie znajdują się dzieła rysowane czarną i czerwoną kredką, przeważają jednak prace wykonywane piórkiem, zarówno ptasim jak i trzcinowym, niekiedy widoczny jest też podkład ołówkowy. Plastyczność konturom nadają lawowania powstające z rozprowadzenia pędzlem rozwodnionego tuszu lub akwareli. W projektach przygotowanych dla grafików często można dostrzec korekty formy przeprowadzone białym gwaszem. Najstarszy z wystawionych rysunków dokumentuje pracę warsztatu średniowiecznego malarza Dirka Boutsa, a sygnowany pejzaż C. van Schalcke jest przykładem już w pełni dopracowanego rysunku pomyślanego jako dzieło skończone i samoistne.

Podstawowym kryterium doboru eksponatów na wystawę była wartość artystyczna dzieła, dlatego odrzucono ewidentne kopie. Organizatorzy ekspozycji mają nadzieję, że wywołają dyskusję wokół atrybucji i datowania niektórych, nigdy dotąd nie publikowanych i nie wystawianych rysunków. Wzbogacić to może stan badań nad rysunkiem europejskim oraz przyczynić się w przyszłości do opracowania naukowego katalogu kolekcji ossolińskiej.


Katalog