40.rocznica wprowadzenia stanu wojennego – lokalna prasa po 13 grudnia 1981 roku

Wraz z wprowadzeniem stanu wojennego zawieszeniu uległo większość tytułów prasy i czasopism. Od poniedziałku 14 grudnia ukazywały się tylko dwa ogólnopolskie dzienniki – „Trybuna Ludu” i „Żołnierz Wolności” – oraz szesnaście regionalnych gazet partyjnych (jedna na każdy oddział Robotniczej Spółdzielni Wydawniczej „Prasa–Książka–Ruch”). Do pracy władze dopuściły wyłącznie zaufanych dziennikarzy, pozostałych wysyłając na urlopy. W tym czasie całe środowisko poddano weryfikacji. Jak ustalił badacz dziejów prasy w PRL Sebastian Ligarski, między 13 grudnia 1981 r. a 6 stycznia 1982 r. pracę straciło 182 z 1893 pracowników RSW „Prasa–Książka–Ruch”. Do końca stanu wojennego (22 lipca 1983 r.) usunięto ze stanowisk 60 redaktorów naczelnych, 78 zastępców redaktorów naczelnych i 57 sekretarzy redakcji gazet w całym kraju.

Spośród szesnastu lokalnych dzienników, które ukazały się nazajutrz po wprowadzeniu stanu wojennego, dwanaście zachowało tytuł sprzed 13 grudnia 198 r. Były to: „Gazeta Lubuska” (Zielona Góra), „Gazeta Pomorska” (Bydgoszcz), „Gazeta Olsztyńska”, Gazeta Poznańska”, „Gazeta Współczesna” (Białystok), „Głos Pomorza” (Koszalin), „Głos Robotniczy” (Łódź), „Nowiny” (Rzeszów), „Słowo Ludu” (Kielce), „Sztandar Ludu” (Lublin), „Trybuna Opolska” i „Trybuna Robotnicza” (Katowice). W Gdańsku i Krakowie połączono istniejące tam regionalne dzienniki tworząc „trójgazety”: „Głos Wybrzeża – Dziennik Bałtycki – Wieczór Wybrzeża” (ostatni numer z 1 lutego 1982 r.) oraz „Gazetę Krakowską – Dziennik Polski – Echo Krakowa” (do 4 lutego 1982 r.).
W Szczecinie zamiast „Głosu Szczecińskiego” do 15 stycznia 1982 r. ukazywały się „Wiadomości Szczecińskie”. Natomiast wrocławskie tytuły – „Gazeta Robotnicza”, „Słowo Polskie” i „Wieczór Wrocławia” – zostały zastąpione przez „Monitor Dolnośląski”, którego ostatni numer pojawił się w kioskach w Sylwestra 1981 roku.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.