Archiwum autora: Dział Informacji

Dzień Babci i Dzień Dziadka w zbiorach ossolińskich DŻS-ów

Dzień Babci i Dzień Dziadka to wyjątkowe święta, które w Polsce obchodzimy bardzo uroczyście od ponad 50 lat. Jest tak, ponieważ dziadkowie pełnią bardzo ważną rolę w życiu wnuków i bez wątpienia zasługują na pamięć i wyrazy uznania. W przedszkolach, szkołach i domach seniora są organizowane akademie i wieczorki. Dzieci i młodzież przygotowują występy oraz upominki. Ossolińskie dokumenty życia społecznego od lat śledzą i gromadzą materiały związane z tym świętem. Zachęcamy do zapoznania się z nimi.

Opublikowano Aktualności | Możliwość komentowania Dzień Babci i Dzień Dziadka w zbiorach ossolińskich DŻS-ów została wyłączona

Skąd się wziął Dzień Babci?

Pomysł, by do kalendarza obchodzonych w Polsce świąt wprowadzić Dzień Babci, zgłosiła sześćdziesiąt dwa lata temu na łamach tygodnika „Kobieta i Życie” dziennikarka Lucyna Sandecka. Zainspirowała ją prasowa informacja o otwarciu w Świdnicy „Klubu Babci”. Informacja – jak się okazało – nieprawdziwa. „Owszem, był taki projekt” – pisała dociekliwa dziennikarka. „Zgłosiły go same babcie. Te właśnie, które – jak wszystkie babcie na całym świecie – gotują, cerują, sprzątają, piorą i dźwigają na swych barkach cały ciężar codziennych, domowych obowiązków. I które w wypełnionym po brzegi życiu dla rodziny nie chcą jednak zrezygnować z osobistego życia”. Świdnickie babcie chciały mieć miejsce, w którym mogły by się spotkać, porozmawiać, zagrać szachy czy karty i obejrzeć film. „Skończyło się jednak na projekcie” – wyjaśniała Lucyna Sandecka. Lokalne władze ponoć pomysł przedyskutowały, ale nie doczekał się on realizacji. Jednak pod wpływem tej historii dziennikarka postanowiła przypomnieć swój dawny pomysł: „Kiedyś pisałam o babciach bułgarskich, które dwudziestego drugiego stycznia obchodzą swoje święto. Proponowałam wtedy, by i nasze babcie uczcić jakimś dniem w roku. Dziś chcę do tej propozycji powrócić”. W kolejnych latach przed 22 stycznia redakcja „Kobiety i Życia” składała życzenia wszystkim babciom, a fotografia jednej z nich zdobiła okładkę numeru. W 1964 r. Dzień Babci został przeniesiony na 21 stycznia i w tym terminie jest obchodzony do dziś. W popularyzacji nowego święta ważną rolę odegrała też redakcja „Expressu Poznańskiego”, która podchwyciła pomysł kobiecego tygodnika. Natomiast „zwolniony” termin 22 stycznia został zajęty przez Dzień Dziadka. Stało się to jednak dopiero na początku lat osiemdziesiątych. Z inicjatywą znów wyszło środowisko dziennikarskie – tym razem redakcja Telewizji Polskiej.

Opublikowano Aktualności | Możliwość komentowania Skąd się wziął Dzień Babci? została wyłączona

Serrat Scypiona Azjatyckiego

Darczyńcy zbioru monet antycznych w Ossolineum. Józef Maksymilian Ossoliński

Prezentowana moneta została wybita w mennicy w Rzymie w 106 r. przed Chr. Na awersie widzimy głowę Jowisza w wieńcu laurowym zwróconą w lewo, za którą znajduje się znak kontrolny mennicy – litera H. Motyw rewersu także nawiązuje do głównego bóstwa Triady Kapitolińskiej – Jowisz został tu przedstawiony w kwadrydze, czyli wozie zaprzężonym w cztery konie. Bóg gromu trzyma w uniesionej prawej ręce wiązkę błyskawic, w lewej berło i lejce. W odcinku („odciętej” części dolnej rewersu) tego typu monet znajduje się legenda L SCIP ASIAG. Informuje ona nas, że emitentem tej monety był Lucjusz Korneliusz Scypion Azjatycki, zwany także „Scipio Asiagenes”. Był to konsul w 83 roku i prawnuk znacznie bardziej słynnego imiennika, konsula w 190-189 r. przed Chr. i zwycięzcy w bitwie pod Magnezją. Innym sławnym członkiem rodu Kroneliuszów był dziadek stryjeczny emitenta tej monety, Scypion Afrykański, pogromca Kartagiczińczyków w II wojnie punickiej. Przez blisko dwa stulecia urząd nadzorcy pracy mennicy był jednym z pierwszych stopni ścieżki kariery w Republice Rzymskiej. Sprawowali go zmieniający się co do zasady co rok tresviri monetales, czyli trzej mężczyźni, odpowiedzialni za złoto, srebro i brąz. Nawiązywali oni na monetach do spraw ważnych dla swojego rodu. Uważa się, że Jowisz był otoczony szczególną czcią przez Korneliuszów.

***

Zbiór monet antycznych w Ossolineum, liczący dzisiaj sześć i pół tysiąca egzemplarzy, został ufundowany w samym początku istnienia Zakładu we Lwowie, w 1828 roku, dzięki kilku darom. Ta moneta pochodzi z daru Józefa Maksymiliana hr. Ossolińskiego, założyciela Zakładu Narodowego im. Ossolińskich i jednego z trzech Fundatorów zbiorów numizmatycznych Ossolineum (w poprzednich odcinkach omówiłem pozostałych Fundatorów). Ossoliński zaczął kolekcjonować numizmaty zapewne w Wiedniu, od podstaw lub na bazie kolekcji założonej przez Józefa Salezego Ossolińskiego, zatem początek tej pasji można datować w przybliżeniu na lata 90. XVIII wieku. Jednak zainteresowanie kolekcjonowaniem numizmatów mógł przejawiać już wcześniej, dzięki osobistym kontaktom z uczonymi numizmatykami skupionymi wokół Towarzystwa Warszawskiego Przyjaciół Nauk i ostatnim królem polskim, Stanisławem Augustem.
Serratus (denarius serratus – denar z ząbkowanym brzegiem mającym zapobiegać fałszowaniu monet), mennica w Rzymie (Republika Rzymska), 106 r. przed Chr., emitent L. Cornelius Scipio Asiaticus, śr. 17,4 mm, ciężar 3,37 g, nr inw. A 548. Moneta została zidentyfikowana w spisie sporządzonym przez Ignacego Krasickiego w 1828 roku. Sygnatura lwowskiego inwentarza na rewersie.

Więcej na temat urzędu nadzorców pracy mennicy w republikańskim Rzymie: http://numismatics.org/digitallibrary/ark:/53695/nnan63807

Tekst: Adam Degler

Opublikowano Aktualności | Możliwość komentowania Serrat Scypiona Azjatyckiego została wyłączona

„Naokoło Świata” czyli rzecz o ziemi, ludach i podróżach

Warszawski tygodnik „Naokoło Świata” powołał do życia Antoni Orłowski, znany dziennikarz, satyryk i wydawca. Zamierzenia miał ambitne, bowiem jego pismo miało być nie tylko „poświęcone opisom ziem, ludów, podróży…”. Pierwszy numer, który ukazał się w grudniu 1901 roku przyniósł przesłanie nowego wydawnictwa. I tak przyszły Czytelnik mógł się dowiedzieć, że:

…rola informacyjna to dopiero część naszego zadania: dla gruntownego poznania zjawisk ziemskich nie dość jest przyjąć je do wiadomości; należy je zrozumieć w ich wzajemnym związku, w ich przyczynach i skutkach, a w tym celu należy posiadać odpowiednie naukowe przygotowanie.

Dla tego to pismo nasze prócz informacyjnego postawiło sobie jeszcze zadanie pedagogiczne, kształcące, postawiło sobie za cel rozpowszechnianie śród swych czytelników takich gałęzi wiedzy o przyrodzie i człowieku, które stanowią konieczną podstawę do głębszego zrozumienia zjawisk ziemskich…”.

Nie mogło być inaczej skoro stanowisko naczelnego redaktora otrzymał przyrodnik i geograf Wacław Jezierski, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Geograficznego i wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim.

Obaj panowie słowa dotrzymali. Ich wydawnictwo stało się skarbnicą wiedzy o świecie w szerokim ujęciu tego słowa. Każdy numer przynosił interesujące artykuły dotyczące polskich i zagranicznych podróży, informacje o mieszkańcach innych kontynentów, wiadomości o ludach pierwotnych, ciekawostki na temat egzotycznej flory i fauny. Chętnie opisywano najnowsze światowe wynalazki oraz doświadczenia z zakresu fizyki i chemii. Nie zabrakło też rozpraw z innych dziedzin – geologii, hydrologii, a nawet astronomii. Jezierskiemu udało się zgromadzić wokół siebie liczne grono współpracowników – naukowców i pasjonatów nauk przyrodniczych.  Dość wspomnieć tylko geografa i pisarza Wacława Nałkowskiego, geologa Jana Piotra Lewińskiego, profesora Uniwersytetu Warszawskiego czy znanego fizyka i matematyka Stanisława Kramsztyka.

Charakter popularno-naukowy pozwala wróżyć pomyślnie o przyszłości nowego organu” donosiła w Kronice Miesięcznej z 1902 roku „Biblioteka Warszawska” wydawnictwo „poświęcone nauce, literaturze, sztukom i sprawom społecznym”. „(…)Pierwsze numery są ułożone dobrze, mają treść obfitą i zajmującą” – informowała dalej.

Rzeczywiście, już początkowy egzemplarz „Naokoło Świata” kusił czytelników interesującym opisem Czarnego Lądu, legendą ze wschodniej Buchary „Sang Tuda” oraz fascynującą opowieścią o trzymiesięcznej niewoli w Dahomeju. Kolejne, zachowywały niezmiennie wysoki poziom merytoryczny. Każdy, liczący 16 stron zeszyt był ilustrowany zdjęciami i rycinami, które dodatkowo działały na wyobraźnię Czytelnika. Aż do 1906 roku ukazywały się rocznie 52 numery pisma.

Niestety, w wyniku ogłoszonego w listopadzie 1905 roku stanu wojennego wydawanie prasy w Królestwie Polskim stało się znacznie utrudnione. Zaostrzono cenzurę, wzmogły się prześladowania redaktorów i wydawców gazet. Antoni Orłowski, znany z krytyki carskich władz dostał nakaz opuszczenia Kongresówki. Tygodnik przeszedł na własność Zofii Roman, która jednak nie cieszyła się nim zbyt długo. „Naokoło świata” ostatecznie upadło w 1907 roku.

Ossolineum szczyci się kompletem 7 roczników pisma zebranych w 6 tomach. Do środka poszczególnych numerów pozwala zajrzeć Biblioteka Cyfrowa Uniwersytetu Warszawskiego.

 

 

 

Opublikowano Aktualności | Możliwość komentowania „Naokoło Świata” czyli rzecz o ziemi, ludach i podróżach została wyłączona

Wzlot. Pismo lotnicze

W maju 1943 r. ukazało się w Warszawie jedyne wychodzące na ziemiach okupowanej Europy konspiracyjne pismo lotnicze. Nosiło tytuł „Wzlot” z podtytułem: „pismo lotnicze” , następnie jako „pismo młodzieży lotniczej” i było wydawane przez grupę młodych entuzjastów lotnictwa związanych z Warszawskim Kołem Lotniczym, konspiracyjną organizacją działającą w latach 1941-1944. Inicjatywa wydawania pisma o takim profilu wyszła od kierownictwa Akcji „M”, związanej z Szarymi Szeregami. Pierwsze rozmowy w sprawie wydawania pisma rozpoczęły się w styczniu 1943 r. Redaktorem naczelnym pisma została Maria Kann ps. „Kamilla”, pisarka, propagatorka szybownictwa, działaczka społeczna w zakresie harcerstwa, związana w tym czasie z Komisją Propagandy BiP. Do redakcji weszli: Stefan Waciórski – jeden z najzdolniejszych konstruktorów lotniczych Politechniki Warszawskiej, przedwojenny harcerzy z Harcerskiego Klubu Lotniczego, kpt. inż. Maciej Kalenkiewicz ps. „Kotwicz”- jeden z pierwszych skoczków spadochronowych zrzuconych na teren Polski, Jerzy Rencki -student politechniki, związany z konspiracyjnym WKL. Współpracowali z redakcją m.in.: wybitny przedwojenny pilot rekordzista i instruktor spadochronowy Tadeusz Derengowski, specjalista w zakresie wyposażenia samolotów inż. Stanisław Madejski. Za całość oprawy graficznej, przygotowanie rysunków i zdjęć do druku odpowiadał Stanisław Miedza-Tomaszewski. Udało się zgromadzić wokół „Wzlotu” zespół ludzi wykształconych, pełnych entuzjazmu, którzy dla redakcji opracowywali materiały ściśle fachowe z dziedziny lotnictwa. Często korzystali z literatury amerykańskiej, angielskiej, francuskiej, szwedzkiej oraz z pism niemieckich. Redakcja miała dostęp do trzech pism wychodzących w Wielkiej Brytanii: „Skrzydeł”-pisma żołnierzy polskich sił powietrznych, tygodnika „Polska Walczy-Żołnierz Polski na Obczyźnie”.

Pismo w założeniu miało być miesięcznikiem, w rzeczywistości cykl wydawniczy był dłuższy, nieraz do trzech miesięcy. Opóźnienie wydania nr 5 spowodowane było wykryciem przez Niemców drukarni na Saskiej Kępie. Skutkiem było zniszczenie całego jednego nakładu i przede wszystkim śmierć osób tam pracujących. W winiecie nie umieszczano kolejnej numeracji, tylko wymieniano miesiące. Stanisław Woźniak zaprojektował winietę pisma, w której umieszczono znak HKL-skrzydła szybowca nałożone na emblemat polskich lotników, czyli orła w obramowaniu skrzydeł husarskich.

Ukazało się pięć numerów, ostatni za styczeń/marzec 1944. Numer szósty, przygotowany tuż przed powstaniem, nie doszedł do rąk odbiorców. „Wzlot” wydawany był drukiem ze zdjęciami, ilustracjami, rysunkami technicznymi. W pierwszym numerze M. Kann napisała: „Tylko część z nas walczy i pracuje dla wolności w szeregach armii sprzymierzonych lub w podziemnej armii Polski. Obecnie rozgrywające się wypadki wskazują, iż zbliża się moment, kiedy będziemy wszyscy potrzebni […] Do tej chwili musimy się wszyscy przygotować. W tym celu właśnie wypuszczamy w świat podziemny lotnictwa polskiego w kraju „Wzlot”-pismo młodzieży lotniczej[…]”. W ostatnim numerze ukazał się artykuł napisany przez Jurka Renckiego „Apel młodzieży polskiej do młodzieży Narodów Sprzymierzonych”:

„Chcemy mówić z Wami o tym, co jest dla nas celem, co nadaje sens naszemu życiu i może być jedynym zadośćuczynieniem za ogrom zła i krzywd. Chcemy mówić z Wami o przyszłości. Naszej rzeczywistości w chwili obecnej nie rozumiecie. Wiemy o tym. Nie ma słów odpowiednich do jej wypowiedzenia i żadne najdokładniejsze dane Wam jej nie odtworzą.[…] Nasze życie jest jak życie w dżungli. Ale i ona ma swe prawa. My walczymy nieustannie o prawa, które nam odebrano. W dżungli życie wre, pomimo grożącej zewsząd śmierci. I każdy z nas stara się żyć do ostatka pełnią życia. Więc choć giniemy w walce po kolei – życie trwa.[…].”

W zbiorach Ossolineum w zasobie Działu Czasopism znajdują się egzemplarze pod sygn. 980.758 oraz z Kolekcji Wł. i Z. Bartoszewskich pod sygnaturą 988.763.

Opublikowano Aktualności | Możliwość komentowania Wzlot. Pismo lotnicze została wyłączona

Inflanty w XVI wieku (w 440-lecie rozejmu w Jamie Zapolskim)

Historia obfituje w nazwy krain, które w swoim czasie odegrały znaczącą rolę w losach państw i narodów, obecnie zaś stanowią coraz bardziej odległą przeszłość, żyjącą w świadomości wąskiego grona specjalistów lub miłośników dziejów. Do takich obszarów niewątpliwie należały Inflanty, położone na północ od Dźwiny i zajmujące terytorium dzisiejszej Łotwy, a jednocześnie mocno związane zarówno z nowożytną historią polsko-litewskiej Rzeczypospolitej, jak i innych krajów tego regionu Europy: Rosji, Szwecji czy Danii.

Terytorium Inflant stało się w XVI stuleciu przedmiotem rywalizacji państw nadbałtyckich. Czasy ostatniego z Jagiellonów, Zygmunta Augusta, a następnie panowanie Stefana Batorego zostały naznaczone długotrwałymi zabiegami dyplomatycznymi przeplatającymi się z działaniami zbrojnymi, mającymi na celu najpierw pozyskanie, a następnie utrzymanie panowania nad tym terytorium. Do kluczowych wydarzeń w tym zakresie należały walki z Moskwą i carem Iwanem IV Groźnym, zakończone sukcesem dzięki pomyślnym kampaniom Stefana Batorego w latach 1579-1581. Na dzień 15 stycznia przypada rocznica zawartego w 1582 r. rozejmu w Jamie Zapolskim. Warto przypomnieć to wydarzenie, jako utrwalające przynależność Infant do Rzeczypospolitej na kilka dziesięcioleci, do czasu aż rosnąca siła Szwecji w latach 20. XVII wieku przyniosła istotne zmiany na mapie politycznej kontynentu.

Prezentowane mapy pochodzą ze zbiorów Działu Kartografii Biblioteki Ossolineum. Na dwóch pierwszych mamy możliwość zapoznać się z obrazem kartograficznym omawianego obszaru w czasach, kiedy trwały o niego międzynarodowe zmagania. Zauważmy, że zarówno na mapie Abrahama Orteliusa (wyd. 1579), jak i na mapie Willema Janszoona Blaeu’a (wyd. 1649) Inflanty – pod nazwą Livonia – mają na północy szeroki zasięg terytorialny i obejmują również dzisiejszą Estonię. Jak widać natomiast na czwartej reprodukcji, autorzy atlasu historycznego wydanego przez Państwowe Przedsiębiorstwo Wydawnictw Kartograficznych w 1991 r. przyjęli węższy zakres granic Inflant, nie zaliczając do nich Estonii.

Godna uwagi jest trzecia z przedstawianych map, sporządzona przez polskiego kartografa Macieja Strubicza i opublikowana w Kolonii w 1589 r. wraz z dziełem Marcina Kromera Polonia. Zobrazowano na niej oprócz Inflant także fragmenty ziem ościennych: Wielkiego Księstwa Litewskiego i państwa moskiewskiego. Kontekst temu opracowaniu kartograficznemu nadał konflikt Rzeczypospolitej z wschodnim sąsiadem, dlatego też przez część badaczy nazywane bywa mapą teatru wojny polsko-moskiewskiej.

 

Opublikowano Aktualności | Możliwość komentowania Inflanty w XVI wieku (w 440-lecie rozejmu w Jamie Zapolskim) została wyłączona

Dział Gromadzenia poleca

Katalog drzeworytów japońskich

Wszystkim tym, którzy nie zdążyli obejrzeć wystawy „Ohara Koson: drzeworyty japońskie z kolekcji Adriana Ciceu w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie”, proponujemy katalog towarzyszący tej wystawie. Znajdziemy w nim m. in. informacje o tym jednym z najbardziej tajemniczych japońskich twórców i oczywiście przepiękne drzeworyty.

O katalogu (a także o samej wystawie) można przeczytać na stronie Muzeum Manggha.

 

Opublikowano Aktualności | Możliwość komentowania Dział Gromadzenia poleca została wyłączona

Teodor Tripplin, zapomniany polski Verne

Dokładnie 13 stycznia tego roku mija 210 lat od narodzin Teodora Stilichona „Teuttolda” Tripplina. Ten pochodzący z Kalisza doktor medycyny, podróżnik, powstaniec listopadowy oraz uczestnik walk niepodległościowych we Włoszech i Serbii nazywany jest nieraz prekursorem polskiej literatury fantastycznonaukowej. Choć dziś został dość zapomniany jako autor, niegdyś był najlepiej zarabiającym polskim pisarzem, który łączył w swojej twórczości romantycznego ducha epoki podobnego Słowackiemu czy Mickiewiczowi z tematyką książek niczym u Juliusza Verne’a.

Dwie powieści Tripplina, które zawierają w sobie najwięcej elementów fantastyki naukowej, to „Maskarada w obłokach czyli podróż nadpowietrzna nad Morze Północne” wydana w roku 1856 i „Podróż po Księżycu odbyta przez Serafina Bolińskiego” z roku 1858. Pierwsza z nich bywa przyrównywana do wydanej siedem lat później powieści „Pięć tygodni w balonie” Verne’a, zaś druga poprzedziła (również o siedem lat) głośną i dotyczącą podobnej tematyki powieść „Z Ziemi na Księżyc” tego samego autora.

Tripplin był osobą o długim i obfitującym w niezwykłe zdarzenia życiu. Miał wiele pasji, ale najważniejszą z nich było podróżowanie. Jego pierwsza życiowa podróż nie została zaplanowana, zmuszony był ją odbyć w skutek rozbicia się statku, którym płynął do Anglii w celu odbycia praktyki lekarskiej. Wcześniej zdążył już wsławić się jako żołnierz, głównie podczas powstania listopadowego, gdy brał udział w bitwach, m. in. pod Olszynką Grochowską, Iganiami i Ostrołęką. Z Anglii przeniósł się następnie do Hiszpanii, a stamtąd do Francji, gdzie na uniwersytecie w Montpellier obronił pracę doktorską. W 1849 wrócił do Polski i zamieszkał w Warszawie, gdzie zajął się pracą literacką, pisząc głównie powieści przygodowe oraz realne obserwacje zmieszane z fikcją, takie jak „Nowa podróż naokoło świata odbyta na fregacie Ermancyja przez dra Antoniego Zanowicza” z 1855 roku. Wydanie w 1857 roku powieści „Najnowsza podróż po Danii, Norwegii i Szwecji” zaowocowało oskarżeniem autora o plagiat, co zmusiło Tripplina do przeniesienia się na Litwę.

Głośna była także sprawa dwóch „śmierci” doktora. W 1877 r. zmarł podszywający się pod Tripplina pewien jego student medycyny, który wcześniej okradł doktora z majątku i dokumentów lekarskich. Został on pochowany w Pizie jako Tripplin, o czym poinformowano odpowiednie władze w Warszawie. Gdy „prawdziwy” Tripplin wrócił do Krakowa, władze austriackie ‒ w których dokumentach figurował jako zmarły ‒ zaaresztowały go jako podejrzanego rewolucjonistę. Niedługo później u pisarza zaostrzyła się trwająca od dawna gruźlica, w skutek czego zmarł on ‒ tym razem naprawdę ‒ 25 stycznia 1881 w Warszawie.

Dzieła Tripplina, niezwykle poczytne w XIX stuleciu, z czasem zaczęły wzbudzać coraz mniejsze zainteresowanie, co poskutkowało tym, że dzisiaj pisarz ten znany jest jedynie niektórym miłośnikom gatunku. Kilka z jego prac zostało włączonych do antologii pt. „Polska nowela fantastyczna”, serii wydawniczej, której dwa pierwsze tomy redagował Julian Tuwim. Powstał także jednotomowy wybór opowiadań o tym samym tytule ilustrowany przez Jana Marcina Szancera. Niestety nie ma wśród nich utworu Tripplina, za to znajduje się tam tekst pióra Józefa Maksymiliana Ossolińskiego, pomysłodawcy i założyciela Zakładu Narodowego im. Ossolińskich.

Opracowała Natalia Szumna (Dział Przechowywania i Udostępniania)

Opublikowano Aktualności | Możliwość komentowania Teodor Tripplin, zapomniany polski Verne została wyłączona

Kwartniki śląskie

Pierwsza gruba, srebrna moneta w Europie Środkowo-Wschodniej

W 2022 roku mija dokładnie 730 lat od ukazania się w 1292 roku pierwszej wzmianki źródłowej, w której pojawia się nowy podatek menniczy, Münzgeld. Wspomniana notka pochodzi z Księstwa Głogowskiego, kiedy to Henryk III głogowski odnawia lokacje miasta. W tym samym dokumencie pojawia się nazwa nowego podatku menniczego – Münzgeld (opłata monetarna – pecunia monetalis) – który zastąpić miał dotychczasową renowację monety (renovatio monetae, czasowa wymiana monety). Nowy podatek miał zapewnić panu menniczemu zyski skarbowe równe tym, jakie czerpał wcześniej z okresowej wymiany monety (renowacji). Właśnie z tą wzmianką źródłową wiązane jest powstanie kwartników śląskich (denarius quartensis), pierwszej grubej, dwustronnej monety srebrnej, która nie podlegała wymianie. Wychodząc z takiego założenia, kwartnik miał być monetą „wieczną”, o niezmiennej wartości odpowiadającej ¼ skojca, czyli 1/96 części grzywny śląskiej. Nagły zanik bicia monet kwartnikowej w latach 30. XIV wieku wiąże się ze znacznym napływem na Śląsk groszy praskich i wyparciem przez czeską monetę lokalnego wyrobu. Historia mennictwa kwartnikowego zamyka się w ok. 40 latach, a nasza wiedza na temat rodzimej, grubej monety srebrnej w dalszym ciągu jest niewystarczająca. Należy jednak zaznaczyć, że dość krótki epizod emisji kwartników śląskich zostawił po sobie znaczną ilość monet, które charakteryzują się wielością odmian. W Dziale Numizmatycznym Zakładu Narodowego im. Ossolińskich znajduję się przynajmniej osiem kwartników śląskich, które wybite zostały w Księstwie Głogowskim, Księstwie Nyskim biskupów wrocławskich, Księstwie Świdnickim oraz Księstwie Wrocławskim. Niżej przedstawiamy państwu przykłady trzech kwartników z ossolińskiej kolekcji.

Śląsk, Księstwo Głogowskie, Henryk III Głogowski (1273/4–1309), kwartnik b.d. [1292–1309], men. Szprotawa.
Av: ośmiopłatkowa rozeta, w środku której punkt, w otoku trójliście (widocznych osiem), obwódki perełkowe.
Rv: Orzeł z głową skierowaną w lewo, z wklęsłą przepaską przez skrzydła i pierś, nad przepaską wklęsły krzyżyk, na górze każdego skrzydła trzy wklęsłe kulki połączone ze sobą, w otoku 11 czwórliści, obwódki perełkowe.
Srebro; 18,8 mm; 1,562 g.


Śląsk, Księstwo Świdnickie, Bernard (1301–1326), Henryk (1301–1346) i Bolko II (1301–1341), kwartnik b.d. [po 1301], men. Lwówek (?).
Av: głowa księcia en face, z długimi, ładnie wymodelowanymi włosami, opadającymi na ramiona księcia, w otoku trójliście (widocznych 11), obwódki perełkowe.
Rv: +CLIPEVS·BAVWARIE, w polu tarcza ze skośną szachownicą, (heraldycznie) prawe dolne pole szachownicy wypukłe, na środku tarczy punkt, tzw. Tarcza bawarska, u dołu, z prawej strony tarczy, widoczna kropka, obwódki perełkowe.
Srebro; 19,1 mm; 1,656 g.


Śląsk, Księstwo Nyskie Biskupów Wrocławskich, kwartnik b.d. [1300–1325], men. Nysa.
Av: głowa św. Jana na wprost , z długimi włosami, w otoku czwórliście (widocznych cztery), obwódki perełkowe.
Rv: infuła biskupia, na której od góry ozdobne gwiazdki, rząd pereł, rząd lilii i rząd pereł, w otoku sześciopromienne gwiazdki (widocznych cztery), obwódki perełkowe.
Srebro; 18,6 mm; 1,361 g.

Opublikowano Aktualności | Możliwość komentowania Kwartniki śląskie została wyłączona

Dział Gromadzenia poleca

W profilu gromadzenia księgozbioru Biblioteki Zakładu Narodowego im. Ossolińskich mieści się kategoria: tłumaczenia literatury polskiej na języki obce i polonika. Co roku zagraniczni czytelnicy mają możliwość poznawać polskich twórców literatury dotąd niepublikowanych, ale też ukazują się kolejne utwory i wydania autorów znanych i cenionych od lat. Staramy się w miarę możliwości pozyskiwać te publikacje i włączać je do naszych zbiorów. Właśnie w ostatnich tygodniach dotarły do nas dość licznie egzemplarze książek z tej kategorii. Na zdjęciach prezentujemy tłumaczenia utworów Wisławy Szymborskiej, Tadeusza Różewicza, Stanisława Lema, Witolda Gombrowicza, Krystyny Miłobędzkiej, Olgi Tokarczuk, Mariusza Szczygła, Szczepana Twardocha, Andrzeja Stasiuka, Wiesława Myśliwskiego, Andrzeja Sapkowskiego, Jakuba Żulczyka, Zygmunta Miłoszewskiego, Jacka Dehnela, Marcina Szczygielskiego, Wojciecha Chmielarza, Barbary Kosmowskiej, Bogdana Loebla.

Zaś gromadzone u nas polonika, to literatura naukowa związana z Polską – jej historią, nauką, kulturą, sztuką, obyczajami, polityką. Na zdjęciach również kilka tutułów z tej kategorii: „Witold Gombrowicz : a biography” / William Whiteford; „Polish, Hybrid and Otherwise : exilic discourse in Joseph Conrad and Witold Gombrowicz” / George Z. Gasyna; „Henryk Sienkiewicz : zivot a literarna torba” / Jozef Hvisc; „Protiv obscego vraga ; sovetskie voiny v Vojske Pol’skom 1943-1968” / Vjaceslav Filippov, Gennadij Larin ; „Lem : zizn’ na drugoj Zemle” / Wojciech Orliński.

Zapraszamy do Czytelni przekładoznawców, literaturoznawców, historyków i wszystkich zainteresowanych Czytelników!

Opublikowano Aktualności | Możliwość komentowania Dział Gromadzenia poleca została wyłączona