Pochodzenie Bożego Narodzenia i związane z nim zwyczaje.

Święta Bożego Narodzenia są prawdopodobnie najważniejszym i najbardziej uroczystym, a momentami nawet magicznym czasem w całym roku.

Czyżewski Tytus, „Pastorałki”, Paryż 1925. Drzeworyt autorstwa Tadeusza Makowskiego. Cymelia : sygn. 302.909.

Świętowanie narodzin Jezusa 25 grudnia jest umowne, ponieważ w badaniach naukowych trudno wskazać jednoznaczną odpowiedź na pytanie, dlaczego właśnie ta data została przyjęta za moment narodzenia Chrystusa. Obecnie najpopularniejsze są dwie hipotezy: pierwsza, oparta na metodzie obliczeniowej, druga – religijno-historyczna. Pierwsza zakłada, że datę ustalono na podstawie zawartych w Biblii danych dotyczących chronologii życia Jezusa, druga zaś doszukuje się wpływu tradycji pogańskich na powstanie święta Bożego Narodzenia i zakłada, iż jest ono pewnego rodzaju przywłaszczeniem rzymskich Saturnaliów (święta Niezwyciężonego Słońca) obchodzonych w dniach 17-24 grudnia. Te zaś były wzorowane na greckich Kroniach (obchodzonych ku czci boga Kronosa). Saturnalia obejmowały obrzędy i zabawy symbolizujące powrót do Złotego Wieku, czyli okresu rządów Saturna, w którym ludzie nie musieli pracować, a ziemia sama rodziła obfite plony.

Gloger Zygmunt, ” Encyklopedia staropolska ilustrowana „. T.2, Warszawa 1996

Najstarszym świadectwem obchodów Bożego Narodzenia jest wzmianka w kalendarzu świąt kościelnych (VIII Calendas Januarii Natus Christu I Bethlehem Judae – czyli chronografie rzymskim) z 354 r. dotycząca sprawowania liturgii tego święta. W początkowych wiekach chrześcijaństwa Boże Narodzenie obchodzone było w różnych terminach, wyznaczonych przez hipotetyczne daty narodzenia Jezusa. Ostatecznie jednak i nieprzypadkowo biskupi rzymscy wyznaczyli i zatwierdzili datę 25 grudnia jako święto Bożego Narodzenia. Miało być ono przeciwwagą dla obchodzonych w tym terminie, a więc w porze zimowego przesilenia, pogańskich uroczystości solarnych. Na Bliskim Wschodzie i w starożytnym Rzymie czczono perskiego boga słońca – Mitrę. Największe święto narodzin Mitry przypadało właśnie na 25 grudnia (Dies Natalis Solis Invicti – Dzień Narodzin Niezwyciężonego Słońca). W Rzymie z kolei był to czas świętowania narodzin bóstwa Sol Invictus. Rzymscy chrześcijanie natomiast od połowy IV wieku świętowali tego dnia narodzenie swojego Bogo, którego nazywali go Słońcem Sprawiedliwości. Okres ten był także czasem świętowania w wielu religiach pogańskich, „dla których był to czas magiczny”– np. największe uroczystości na cześć zmarłych przypadały na dzień “naszej” wigilii. Wśród plemion słowiańskich zamieszkujących tereny m.in. Polski dzień przesilenia nazywano “godami” albo “świątkami” i powiadano, że to “noc co gody styka”. Według “Encyklopedii staropolskiej” Zygmunta Glogera określenie “Gody” wywodzi się od wyrażenia “od god”, co znaczyło w jednych stronach od Bożego Narodzenia, a w innych od Nowego Roku. Określenie “Godne Święta” było używane do końca XVIII w., a na wsiach jeszcze do początku XX wieku.

Przez wiele lat święta Bożego Narodzenia trwały osiem dni, od XVII w. – o połowę krócej i dopiero od 1775 r. przyjął się trwający do tej pory zwyczaj świętowania dwóch dni. W konsekwencji powiązań kultów pogańskich i religii chrześcijańskiej całemu cyklowi świątecznemu, trwającemu od Wigilii, przez Boże Narodzenie i Nowy Rok, aż po Trzech Króli, towarzyszą rozmaite „ochrzczone” rytuały pogańskie.

Początek świąt Bożego Narodzenia to oczywiście Wigilia (łac. słowa: “vigiliare”=czuwać; vigilia=czuwanie, straż nocna, warta), która jako osobny, kolejny uroczysty dzień cyklu bożonarodzeniowego została dodana do liturgii Bożego Narodzenia dopiero ok. 200 lat po ustanowieniu dnia narodzin Jezusa w chronografie rzymskim (25 grudnia), czyli w VI w. Według niektórych badaczy dzień wigilijny z uroczystą wieczerzą wyodrębnił się w Polsce dopiero w XVIII w.
Obrzędy związane z Wigilią są bardzo zróżnicowane w zależności od wyznania, regionu, statusu społecznego świętujących czy też uwarunkowań historycznych. Według znanych powszechnie wierzeń ludowych w noc wigilijną ziemia otwiera się i ukazuje schowane w niej skarby, zwierzęta budzą się z zimowego snu, woda w studniach nabiera życiodajnych mocy itp. Dusze przychodzące z krainy śmierci przybierają postać zwierząt, a także ludzi, dlatego w tym dniu nie należało nikomu odmawiać gościny, a żebrakom jałmużny, trzeba tez było dmuchać na stołki i ławy, zanim się na nich usiadło. Dla dusz zmarłych przygotowywano na stole dodatkowe nakrycie, ułamek opłatka, strząsano też dla nich kilka kropel wódki na podłogę. W całej Polsce zapraszano na Wigilię, symbolicznie, zwierzęta – była to forma przywoływania zmarłych.
Powszechnie znane jest powiedzenie “Jaka Wigilia, taki cały rok”, dlatego też dobrze było obudzić się o świcie i szybko zerwać z łóżka, żeby przez cały rok być zdrowym; nie należało niczego pożyczać sąsiadom, aby z domu nie ubywało dóbr materialnych; kary cielesne wymierzane dzieciom miały zapewnić im zdrowie i dobry rozwój – niezależnie od tego od dzieci wymagano specjalnej grzeczności i dobrego zachowania, mówiąc że jeśli w wigilię zostaną ukarane, to pod znakiem kary upłynie im cały rok. W Wigilię nie wypadało wszczynać kłótni, należało natomiast okazywać życzliwość i darować urazy.
Przed zapadnięciem zmroku dom powinien być skrupulatnie wysprzątany i udekorowany. Dawniej do dekoracji używano snopów zboża, podłaźniczek (gałęzi drzew iglastych, zawieszonych pod sufitem), później ich miejsce zajęła choinka. Zwyczaj dekorowania choinki pochodzi z Niemiec (gdzie znane były już od XV w.), na ziemiach polskich rozpowszechnił się w okresie zaborów. Początkowo choinka pojawiała się w domach mieszczańskich u rodzin pochodzenia niemieckiego oraz u ewangelików, z czasem drzewko zaczęli stawiać w domu także przedstawiciele inteligencji i mieszczaństwo polskie.
Na początku XX w. choinki pojawiły się na Pomorzu, Warmii, Mazurach i Śląsku. Natomiast we wsiach Polski wschodniej, południowej i centralnej choinki należały do rzadkości jeszcze w okresie międzywojennym. Kościół katolicki przyjął choinkę i nadał jej chrześcijańską symbolikę “biblijnego drzewa wiadomości dobra i zła”.

Pastorałka złożona z 7 kolęd, Kraków : Warsztaty Krakowskie : 1917 r. Rysunki autorstwa Z. Lubańskiej. Cymelia : sygn. 304.574.

Kulminacyjnym punktem Wigilii jest uroczysta wieczerza, którą wyróżnia spośród innych biesiad świątecznych swoistą podniosłość. Niezwykła jest pora, w której się rozpoczyna – zgodnie z tradycją po ukazaniu się na niebie pierwszej gwiazdy – symbolu tej, która zaświeciła się nad stajnią betlejemską. Wigilię rozpoczyna zwyczaj łamania się opłatkiem, wywodzący z dawnej południowoeuropejskiej tradycji wzajemnego obdarowywania się wiernych i duchowieństwa tzw. eulogiami czyli chlebem nieofiarnym.
Na obszarze Polski – z wyjątkiem części Pomorza oraz Warmii i Mazur, gdzie nastąpiło to później – zwyczaj dzielenia się opłatkiem przyjął się najpierw wśród szlachty, jednakże szybko rozpowszechnił się wśród innych warstw społecznych. Opłatki wyrabiane były przy kościołach i klasztorach, a najstarsze z zachowanych pochodzą z XVII w. i są cennym dokumentem obyczajowym..
Przy stole wigilijnym powinna zasiadać parzysta liczba osób. Bogactwo potraw i “menu wigilijne” wynikały z zamożności rodziny i zróżnicowania regionalnego. Jadłospis wigilijny, zazwyczaj postny, bywał za to bardzo obfity, bo zwykle składał się z wielu potraw. Tradycyjnie dominowały dania ze zbóż (m .in. kutia), ryby, grzyby, ale też miód i mak, które to ułatwiały ponoć kontakt z zaświatami. Na stole musiały również znaleźć się ziemniaki, potrawy z kapusty, grochu, fasoli. W domach chłopskich pod koniec XIX w. wieczerze zazwyczaj były skromne np. zupa z dzikich gruszek, kapusta, potrawy z dodatkiem maku. U średniozamożnej szlachty jadano kutię, zupę migdałową, barszcz z uszkami, ryby, pierogi. Ludność podmiejska przygotowywała polewki, kluski z dodatkiem miodu i maku przyrządzone z żytniej mąki, groch, ziemniaki. W domach szlacheckich wieczerza wigilijna była prawdziwą ucztą, a podawano na niej np. trzy różne zupy, karpia, szczupaka, kutię dla służących.
Kolacji wigilijnej towarzyszyły również różnego rodzaju rytuały, przesądy i wierzenia. Prawie w całej Polsce, również u rodzin, zamożnych potrawy wigilijne podawano w jednej misce na znak więzi łączącej współbiesiadników. Jedzono w całkowitej ciszy, co mogło i zwyczaj ten mógł mieć swoje źródła w odbywających się w milczeniu biesiadach zadusznych. Z czasem zwyczaju tego zaniechano, jednak nadal potrawy wigilijne spożywa się w spokoju, ze wzruszeniem i powagą. Niegdyś nie wolno było wstawać od stołu, dopóki wszyscy nie skończyli jedzenia, aby nie rozbiegły się kury, aby chleb i jadło “trzymały się domu”. W niektórych domach tradycja ta kultywowana jest do dzisiaj.

Czyżewski Tytus, ” Pastorałki” , Paryż 1925 . Drzeworyt autorstwa Tadeusza Makowskiego. Cymelia : sygn. 302.909.

Po zjedzonej wieczerzy wigilijnej nadchodził czas, na który najbardziej czekały i nadal czekają wszystkie dzieci, czyli obdarowywanie się prezentami. Zwyczaj ten to również nawiązanie do rzymskich Saturnaliów. W dawnych czasach królowie obdarowywali swoich dworzan prezentami np. drogimi strojami, złotymi łańcuchami. Wspierali również szpitale, przytułki klasztory, kościoły. Na dworach szlacheckich obdarowywano również służbę, a prezenty wymieniali między sobą wszyscy domownicy. Na ziemiach polskich tradycja wręczania prezentów rozpowszechniła się w XIX w. wśród mieszczaństwa pochodzenia niemieckiego. Natomiast na wsi zwyczaj występował rzadko i tylko w najzamożniejszych rodzinach – prezentami były głównie jabłka, pierniki, skromne łakocie. W zależności od regionu prezenty przynosili: św. Mikołaj (Polska centralna), konik Szemel (Warmia i Mazury), Stary Józef (Wielkopolska), Aniołek (Małopolska), Dzieciątko Jezus (Śląsk), Gwiozda (Kaszuby), Gwiazdor (Wielkopolska).
Na zakończenie tego dnia pełnego wydarzeń, wierni udawali się na pasterkę – mszę świętą odprawianą w kościele katolickim o północy. Do liturgii Kościoła wprowadzono ją w IV w. i najpierw celebrowana była w Jerozolimie i Betlejem, na ziemiach polskich znana jest od średniowiecza.

Nie sposób pominąć również jednego z najpiękniejszych bożonarodzeniowych zwyczajów, jakim jest śpiewanie kolęd. Nazwa kolędy jako popularnej dziś pieśni związanej ze świętami Bożego Narodzenia pochodzi od łacińskiego “calendae” i oznacza pierwszy dzień każdego miesiąca w kalendarzu juliańskim. Jednakże słowo „kolęda” zyskało dzisiejsze znaczenie dopiero w XVII w.
Kolęda jako forma muzyczna przez wieki nosiła różne nazwy: w XV i XVI w. były to rotuły, w XVII w. symfonie, potem – pieśni, piosneczki, kantyki, w XIX w. pastorałki, czyli kolędy, które należało śpiewać w domach. Pierwsze ślady kolęd na ziemiach polskich można spotkać już przed XV w. głównie w misteriach i dialogach, jednak najstarsze zabytki datuje się na pierwszą połowę XV w. i były to pieśni przełożone z kancjonałów łacińskich, jak również czeskich. Za najstarszą uważa się Zdrów bądź królu anielski z 1424 r.

„Zdrów bądź, królu anielski,
K nam na świat w ciele przyszły,
Tyś zajisty Bóg skryty,
W święte czyste ciało wlity,

Zdrów bądź, Stworzycielu wszego stworzenia
Narodziłeś się z ucierpienia,
Przez swego luda zawinienie.

Zdrów bądź, Panie od Panny,
Jenż się narodził ny.

Zdrów bądź, Jezu Kryste, królu,
Racz przyjąci naszą chwałę,
Racz daci dobre skonanie,
Przez Twej matki zasłużenie,
Abychom się wżdy chwalili
Z Tobą wiecznie królowali, Amen”

W wiekach XVII i XVIII zaczęła rozwijać się oryginalna polska twórczość kolędowa. W początkach XVII w. powstaje kolęda W żłobie leży będąca najprawdopodobniej dziełem słynnego kaznodziei królewskiego Piotra Skargi, który napisał do niej tekst. Wiek XVII i początek XVIII to złoty okres polskiej kolędy, w tym czasie ulega ona spolonizowaniu poprzez wprowadzenie rodzimych melodii, lokalnego kolorytu, wątków ludowych. Z XVIII w. pochodzą dobrze znane i śpiewane również dzisiaj kolędy: Jezus Malusieńki, Gdy śliczna panna syna kołysała, Bóg się rodzi (tekst do tej ostatniej napisał Franciszek Karpiński).

Pastorałka złożona z 7 kolęd, Kraków : Warsztaty Krakowskie : 1917 r. Rysunki autorstwa Z. Lubańskiej. Cymelia : sygn. 304.574.

W XIX w. powstaje najpopularniejszy zbiór polskich kolęd, autorstwa ks. Michała Marcina Mioduszewskiego, z podziałem na pieśni kościelne i domowe kolędy i pastorałki (część z nich posada adnotację: “piosnka ta w kościele śpiewana być nie powinna”).

W XIX i XX w. pojawiają się w kolędach wątki patriotyczne i elementy martyrologii narodowej. W czasach rozbiorów, powstań i wojen, zarówno w kościołach, czy podczas spotkań konspiracyjnych, jak i w domach, na melodię starych kolęd śpiewano teksty patriotyczne.
Po wigilii następowały kolejne dwa dni cyklu bożonarodzeniowego. Pierwszy z nich cechowała powaga i spokój, spędzano go w domu w gronie rodzinnym, odpoczywając i śpiewając kolędy, nie podejmowano prac gospodarskich ani domowych. Tego dnia nie należało się przeglądać w lustrze, poprawiać włosów, aby nie wzbudzić w sobie niepotrzebnej próżności, która nie godziła się ze świąteczną pobożnością. Natomiast drugi dzień świąt upływał pod znakiem zabaw i różnych obrzędów, na przykład w czasie mszy święcono zboża, a z chóru obsypywano ziarnami idącego z tacą księdza i kościelnego. Wierzono również, że kiedy do domu przychodził kawaler, oznaczało to jego poważne zamiary małżeńskie.
Polskie obchody świąt Bożego Narodzenia, choć dzisiaj różnią się od tych w dawnych wiekach, nadal świadczą o bogactwie tradycji i sprawiają, że to bodaj najpiękniejszy okres w całym roku.

 

Żaklina Szynkiewicz, Dział Przechowywania i Udostępniania Nowych Druków Zwartych ZNiO

 

Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika. / Opublikowano , autor: Żaklina Szynkiewicz