Dzień Wolnej Sztuki w Ossolineum

Ile czasu spędzamy na oglądaniu jednego dzieła sztuki w muzeum? Jak policzyli badacze, przeciętnie osiem sekund. Ogólnopolskiej akcji pod nazwą Dzień Wolnej Sztuki przyświeca idea niespiesznej kontemplacji. W tym roku po raz trzeci dołączył Zakład Narodowy im. Ossolińskich. Dzień Wolnej Sztuki odbędzie się 27 kwietnia o godz. 12.00.

 

Miłość to hasło przewodnie tegorocznej edycji Dnia Wolnej Sztuki (materiały prasowe)

 

Dzień Wolnej Sztuki odbywa się raz w roku i ma na celu przypomnienie tego, czym jest i czemu służy sztuka – kontemplacji, niespiesznej analizie, z której płynie wiedza, ale i sama przyjemność obcowania z dziełem. Można ją osiągnąć, jeśli odrzucimy pośpiech i zdecydujemy się na spokojną zadumę. Podczas Dnia Wolnej Sztuki w rozważaniach pomagają opiekunowie dzieł opowiadający o okolicznościach ich powstania, przesłaniu, ale także zdradzający ciekawostki z nimi związane.

Wolność ma tego dnia kilka znaczeń. 27 kwietnia wyzwolimy sztukę z reżimu czasu, wrócimy do (po)wolnego spotkania z dziełem. Ale będzie to także spotkanie nieskrępowane intelektualnie – opowieści przewodników po sztuce pomogą nam w samodzielnym docieraniu do jej sedna.

Dzień Wolnej Sztuki będzie odbywał się w Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich w dwóch lokalizacjach: gmachu głównym przy ul. Szewskiej 37 i Muzeum Pana Tadeusza (>>>>DZIEŃ WOLNEJ SZTUKI W MUZEUM PANA TADEUSZA).

W gmachu głównym prezentacja odbędzie się w Auli im. prof. M. Gębarowicza. Będzie w niej można zobaczyć pięć obiektów pochodzących z kolekcji Muzeum Książąt Lubomirskich działającego w strukturze Ossolineum. Z bliska i w niespiesznym tempie będzie można przyjrzeć się zabytkom, które specjalnie z tej okazji opuszczą ossolińskie magazyny i staną się punktem wyjścia do rozmów o historii, sztuce, a także miłości, która jest tematem przewodnim całej tegorocznej edycji Dnia Wolnej Sztuki. Każde z pięciu dzieł zostanie zaprezentowane przez pracowników Muzeum Książąt Lubomirskich, którzy na co dzień opiekują się zbiorami m.in. malarstwa, grafiki i numizmatów, a tym razem podejmą się zadania przybliżenia wybranych zabytków z ossolińskiej kolekcji. Zachęcą także do własnych refleksji oraz wymiany spostrzeżeń na temat oglądanych obiektów.

 

27 kwietnia 2019 (sobota), godz. 12.00
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Aula im. prof. M. Gębarowicza
wstęp wolny

 

1. Portret Wandy Monné-Młodnickiej, Karol Młodnicki, 1871
Najnowszy nabytek Działu Sztuki Muzeum Książąt Lubomirskich skrywa w sobie jedną z najpiękniejszych historii miłosnych w polskiej kulturze. W 1866 roku Wandę Monné i malarza Artura Grottgera połączyła wielka, lecz niepozbawiona przeszkód miłość. Po jego przedwczesnej śmierci Wanda, wraz z mężem Karolem (autorem portretu), kultywowała pamięć o wielkim artyście. Dzieje tej miłości i relacji trzech niezwykłych postaci są wspaniałym punktem wyjścia do rozważań nad kulturą i sztuką polską wieku XIX i początków XX stulecia.
Prowadzenie: Anna Jezierska | Dział Sztuki, Muzeum Książąt Lubomirskich

2. Finis Poloniae, Nieznany artysta według Dietricha Montena, 2. poł. XIX w.
Obraz jest piękną opowieścią o miłości do ojczyzny, tęsknocie za wolną Polską i smutku po utracie nadziei na niepodległość. Dzieło powstało po upadku powstania listopadowego, ale przedstawione na nim postaci można interpretować jako ponadczasowe symbole polskości, bohaterstwa i cierpienia. Finis Poloniae jest także niesamowitym przykładem „wirusowego obrazka”: jego popularność w XIX wieku można przyrównać do współczesnych „hitów” Internetu.
Prowadzenie: dr Emilia Kłoda | Dział Sztuki, Muzeum Książąt Lubomirskich

3. Poniatowski żegna się z rodziną (Poniatowski fait ses adieux a sa famille), Charon Louis François według wzoru malarskiego Pierra Martinet, ok. 1823
Miłość niejedno ma imię – i przedmiot jej różnoraki bywa. Można zatem o niej nieskończenie, bo będąc najpopularniejszym bodaj motywem, nigdy się nie nudzi jako temat. Odwieczna ludzka tęsknota za nią dorównuje chyba tylko ciekawości. Stąd zainteresowanie, jakim cieszą się osoby nazywane dziś celebrytami. Miłość i nienawiść do nich (wszak w jednym stoją domu!) powoduje, iż towarzyszą im legendy (jak to legendy, nie zawsze prawdziwe). Celebrytą czy też nawet supercelebrytą o wymiarze międzynarodowym był w wieku XIX bratanek królewski Józef książę Poniatowski, któremu Europa nie szczędziła pepinianów. Oto jeden z nich – od miłości wszelakiej aż w nim duszno. Proszę tylko spojrzeć…
Prowadzenie: Małgorzata Mikuła | Dział Sztuki, Muzeum Książąt Lubomirskich

4. Medal na zaślubiny Zygmunta III z Anną Austriaczką w 1592 r., Rudolf Lehman, Poznań 1596
Małżeństwo Zygmunta z Anną, pomimo że zawarte z przyczyn politycznych, było bardzo udane. Między małżonkami szybko zrodziła się uczuciowa więź. Pogodne usposobienie królowej Anny, dobroć, skromność i niepospolita inteligencja szybko zjednały jej polski dwór; była powszechnie lubiana. W 1595 roku królowa urodziła Zygmuntowi syna, przyszłego króla Władysława IV. Śmierć Anny w 1596 była dla Zygmunta wielkim ciosem.
Prowadzenie: dr Łukasz Koniarek | Dział Numizmatyczny, Muzeum Książąt Lubomirskich

5. Medal na zaślubiny Władysława IV i Cecylii Renaty, Sebastian Dadler, Gdańsk 1637
Polityczne małżeństwo Władysława i Cecylii Renaty nie należało do udanych. Król, przywykły do łatwych podbojów miłosnych i przelotnych romansów, nie potrafił stworzyć uczuciowej więzi z kobietą, która dała mu syna (królewicz Zygmunt Kazimierz nie dożył wieku dorosłego) i córkę. Dopiero po nagłej śmierci Cecylii Renaty w 1644 roku Władysław zrozumiał, że utracił kogoś znacznie mu bliższego niż sądził dotychczas.
Prowadzenie: Elżbieta Baran | Dział Numizmatyczny, Muzeum Książąt Lubomirskich

 

 

 

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Edukacja. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.