Pamiątkowe odznaki pierwszej załogi lotniska na Lewandówce we Lwowie

Przypominamy dziś dwie rzadkie odznaki związane z wydarzeniami, które miały miejsce podczas polsko-ukraińskich walk o Lwów w listopadzie 1918 roku. Chcielibyśmy przybliżyć pamiątkową odznaką i krzyż pamiątkowy pierwszej polskiej załogi lotniska na Lewandówce. Przyznano je kilkudziesięciu uczestnikom akcji – członkom Polskiej Organizacji Wojskowej oraz ochotnikom – mającej na celu opanowanie Lewandówki, a zwłaszcza znajdujących się tam hangarów z austriackimi samolotami oraz warsztatów i magazynów ze sprzętem lotniczym. Te bardzo skromne w formie odznaki są jednak pierwszymi odznakami związanymi z tworzącym się w listopadzie 1918 roku polskim lotnictwem wojskowym.

Jesienią 1918 roku na lotnisku Lewandówka we Lwowie stacjonował austro-węgierski 4. Fliegerpark (4 park lotniczy), pełniący funkcję warsztatów naprawczych oraz stacji wojskowej poczty lotniczej, dysponujący ok. 18 samolotami (liczba jest trudna do ustalenia, gdyż nie wszystkie były kompletne). Były to dwumiejscowe maszyny typów Brandenburg C. I oraz Oeffag C. II. Całością dowodził kpt. Ottokar Franzl. Przejęcie lotniska zajmowało ważne miejsce w planach opanowania Lwowa przygotowanych przez dowództwo lwowskiej POW, które uznało za konieczne posiadanie lotniczej łączności z Przemyślem i Krakowem. W końcu października w mieście przebywało kilku lotników – Polaków, oficerów austro-węgierskiego lotnictwa wojskowego, mających doświadczenie w walkach lotniczych nabyte na frontach wschodnim i włoskim.

1 listopada, gdy w mieście wybuchły walki, komendant lwowskiej POW por. Ludwik de Laveaux polecił dwóm polskim lotnikom – por. Stefanowi Bastyrowi i por. obs. Januszowi de Beaurain zajęcie lotniska na Lewandówce oraz zorganizowanie lotu łącznikowego do Krakowa. Lotnisko oraz mieszczące się na nim hangary i magazyny już w pierwszych godzinach walk próbowali opanować służący w Fliegerpark 4. Polacy pod dowództwem Michała Tymiaka. Jednocześnie austriaccy mechanicy rozpoczęli rozbieranie silników samolotów, tak by uniemożliwić ich użycie. Komendant Franzl odmówił por. Bastyrowi i por. de Beaurain dobrowolnego przekazania maszyn, i jednocześnie rozkazał przesłać wiadomość o próbie przejęcia lotniska nowopowstałym we Lwowie władzom ukraińskim. 2 listopada na lotnisku rozgorzały walki pomiędzy nadciągającymi grupami wojsk ukraińskich, a Polakami. Nie miały one charakteru ciągłego frontu, a raczej starć pomiędzy luźnymi grupami atakujących i obrońców. W ich wyniku Ukraińcy wycofali się, a ich dowództwo, skoncentrowane na walkach toczonych w rejonie Dworca Głównego, nie ponowiło zorganizowanych prób zajęcia lotniska. Po południu kpt. O. Franzl zdecydował się przekazać lotnisko, hangary z maszynami oraz magazyny Polakom, zażądał jednak pisemnego oświadczenia, że został do tego zmuszony siłą.

3 listopada, mimo, że na lotnisku stale rozlegały się strzały (broniono magazynów przed rabunkami oraz odpierano pojedyncze, dość chaotyczne ataki pojedynczych grup żołnierzy ukraińskich), w hangarach przystąpiono do gorączkowego składania silników i uruchamiania maszyn. Jeszcze tego samego dnia podjęto próbny start, samolot jednak kapotował (tj. wywrócił się) podczas lądowania. Uszkodzenia nie były jednak duże, a pilot por. Bastyr wyszedł z kraksy bez szwanku.

Pierwszy bojowy lot wykonano dwa dni później, czyli 5 listopada. Do dziś wśród historyków trwa spór czy przeciw Ukraińcom wystartowała maszyna typu Brandenburg czy Oeffag. Samolot pilotowany przez por. S. Bastyra z por. de Beaurain w kabinie strzelca – obserwatora, skierował się na południe w kierunku Persenkówki, gdzie na stacji trwał wyładunek oddziałów Ukraińskich Strzelców Siczowych, sprowadzonych do walk miejskich we Lwowie. Lotnicy polscy ostrzelali z karabinu Ukraińców oraz zrzucili kilka lekkich bomb. Wśród Strzelców wybuchła panika, jednak straty były nieznaczne. Był to pierwszy bojowy lot powstającego w listopadzie 1918 roku polskiego lotnictwa wojskowego.

Warto także przypomnieć, że samolot, który 5 listopada wystartował z Lewandówki nosił polskie znaki rozpoznawcze w postaci czerwonych i białych pasów na końcach skrzydeł i statecznikach, namalowanych w miejsce usuniętych czarnych austriackich krzyży. Polska szachownica na samolotach pojawi się dopiero w grudniu 1918 roku.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.