Sienkiewicz krzepi. Cz.6 – Dwie teściowe.

Sienkiewicz miał w ciągu całego życia trzy żony – wszystkie o imieniu Maria – i dwie teściowe. „Najlepszą z teściowych” nazywał pierwszą – Wandę Szetkiewiczową z litewskiego rodu Mineyków, za najgorszą mogłaby śmiało uchodzić druga, Helena Wołodkowiczowa z Drzewieckich. Z pierwszą utrzymywał całe życie bardzo bliskie rodzinne kontakty, których świadectwem jest ponad setka listów przechowywanych w Ossolineum od 1962 r. i dodatkowe 39 zakupionych w 2018 r. O drugiej teściowej możemy się dowiedzieć wielu nieprzyjemnych rzeczy pośrednio – z korespondencji pisarza z przyjaciółmi i rodziną.

Małżeństwo Sienkiewicza z Marią Szetkiewiczówną trwało niespełna cztery lata, ale jej rodzice, jako dziadkowie i wieloletni opiekunowie dzieci – Jadwigi i Henryka Józefa – weszli na stałe do rodziny. Co prawda we wspomnieniach rodzinnych (Maria Korniłowicz Onegdaj, Warszawa 1985) surowe wychowanie, którego zwolenniczką była Wanda Szetkiewiczowa, określono „szkołą samurajów w krynolinach”. Teść Kazimierz Szetkiewicz, właściciel majątku Hanuszyszki na Litwie (utraconego z powodu uczestnictwa w powstaniu styczniowym) był dla pisarza jedną z inspiracji przy tworzeniu postaci Zagłoby.

Serdeczności dla teściów, nazywanych Ojcem i „kochaną Mateczką”, pytania o zdrowie i postępy w kształceniu dzieci, to nie jedyne tematy listów. Sienkiewicz opisywał im egzotyczne kraje (np. Afrykę w 1891 r.), swoje kuracje „u wód” (jeden z ulubionych tematów), dzielił się też szczegółami tworzenia Quo vadis i Rodziny Połanieckich czy poglądami na sytuację polityczną. W wyjątkowym liście, wysłanym 27 kwietnia 1881 r. z Fürstenhofu, prosi Kazimierza Szetkiewicza o rękę jego córki. W innych pojawiają się np. konkretne plany zakupienia lub budowy domu w okolicach Rabki lub Zakopanego, a potem – majątku Chełm pod Krakowem (o mały włos zastąpiłby sienkiewiczowski Oblęgorek!).

Listy z lat 1893-1894 zdominował temat nieudanej próby stworzenia pełnej rodziny przez małżeństwo z młodszą o 27 lat Marią Romanowiczówną, przybraną córką państwa Wołodkowiczów, posiadaczy majątków na Ukrainie i willi w Odessie. Początkowo pisarz uspokajał teściów, że „P. Marynuszka jest tak dobra, łagodna i tak dziś już przywiązana do dzieci…” Ślub, zaplanowany na Wielkanoc, ostatecznie odbył się 11 listopada 1893 r. w Krakowie. Z podróży poślubnej do Włoch pan młody pisał do Szetkiewicza o zaborczej miłości drugiej teściowej, która „[…] lepiej by dla nas obojga było, gdyby sama umiała się trochę usuwać i nie potrzebowała być usuwaną”. Efekt był taki, że po sześciu tygodniach małżeństwa druga Maria Sienkiewiczowa odeszła od męża. Pisarz zdiagnozował małżeńską porażkę w liście do lekarza warszawskiego Karola Benniego: „Powodem tego była matka”. (Listy do Benniego uchodziły dotychczas za zaginione. W zakupionym w 2018 r, fragmencie archiwum znalazły się odpisy kilkudziesięciu z nich). Helena Wołodkowiczowa bała się utraty wpływu na Marynuszkę, miała na widoku lepszą finansowo partię, a może też (jak zgadywała M. Korniłowicz) sama podkochiwała się w zięciu? Z czasem pisarz przestał tłumaczyć żonę, którą uważał za „dziecko pod zgubnymi wpływami” i traktował ją i matkę jako równie zdemoralizowane. Poniewczasie odkrył, że „Pani Wołodkowiczowa jest osobą znaną ze swego niepokoju, zapalczywości, lekkomyślnych decyzji i ma najzasłużeniej opinię narwanej.” (list do M. Godlewskiego, 6 marca 1894). W marcu 1894 r. skarżył się „pierwszej teściowej” z Neapolu: „mam dosyć tego braku zmysłu moralnego, tych kłamstw, oszustw, potwarzy i przewrotności.”

Rozejście się z Marynuszką i konflikt z jej przybraną matką były częstym tematem korespondencji nie tylko rodzinnej, ale też ze współpracownikami i przyjaciółmi. Pisarz starał się gasić plotki, szukał wsparcia i porad prawnych. Tych ostatnich udzielał mu wypróbowany przyjaciel Mścisław Godlewski (1846-1908), prawnik z wykształcenia, z zamiłowania publicysta i redaktor. To właśnie w liście do „Kochanego Mścicha” (z 15 czerwca 1894 r.) padło słynne zdanie: „Oto przed ślubem żona moja była już tak uprzedzona, zbuntowana i zrażona do mnie przez matkę, że brałem ślub z wrogiem.” Sienkiewicz na rozwód początkowo się nie zgadzał, z czasem zaczął rozważać separację. W liście z 18 marca 1894 podsumował żartobliwie starania Heleny Wołodkowiczowej: „Nie mogę wejść w stosunki z rodziną, która […] dla rozłączenia się ze mną gotowa wykazać, albo że moja żona była tylko moją konkubiną, albo że byłem impotentem, albo żem nadużywał stosunków kosztem jej zdrowia, albo żem ją zaniedbywał, albo że mi jej było dosyć i cudzołożyłem na boczku.” To właśnie od Godlewskiego Sienkiewicz dowiedział się, że podstawą do „rozwodu” czyli kościelnego unieważnienia małżeństwa, może być brak zaświadczenia od proboszcza z jego parafii. Na tej podstawie z końcem 1896 r. uzyskano w Rzymie odpowiedni dokument, ku obopólnemu zadowoleniu.

Materiały dostępne on-line

Listy H. Sienkiewicza do Wandy i Kazimierza Szetkiewiczów, rkps Oss. 13350:

List H. Sienkiewicza do Mścisława Godlewskiego

Portret Wandy Szetkiewiczowej

Pozostałe części cyklu „Sienkiewicz krzepi”

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.