Sienkiewicz krzepi. Cz. 7 – Ostatnia Maria.

Maria Babska-Sienkiewiczowa

Trzeci związek małżeński Henryka Sienkiewicza został przypieczętowany 5 maja 1904 r. w kościele św. Andrzeja na Senatorskiej. Z tej okazji przyjaciele wysłali 57-letniemu panu młodemu telegram: „Bądź tak męskim jak ona jest babską”. Taki dziś nieco lekceważący żart językowy był możliwy dzięki temu, że narzeczoną była 42-letnia Maria Babska, cioteczna siostrzenica pisarza (jej babka Aleksandra, po mężu Dmochowska i matka pisarza Stefania z Cieciszowskich były siostrami). Czy ten żart był celną charakterystyką Marii, czy raczej był przewrotny?

Na Marię Babską patrzyliśmy dotąd głównie oczami jej sławnego męża. Znamy ok. 600 listów, które do niej napisał (przechowuje je Muzeum Literatury, Barbara Wachowicz opierała się na nich pisząc Marie jego życia). Wśród zakupionych przez Ossolineum w 2018 r. sienkiewiczianów znalazły się 84 nowe, nieznane listy Sienkiewicza do Marii, listy innych osób do niej oraz, co ważniejsze, ok. 30 listów Marii do Heleny Sienkiewiczówny i innych osób, a nawet trochę jej notatek. Pojawiła się szansa, by spojrzeć na nią z innej perspektywy.

Sienkiewicz prawdopodobnie znał Marię od dziecka, a kilka lat po śmierci pierwszej żony ta znajomość stała się czymś więcej. Niektórzy twierdzili, że w maju 1888 r. w Guzowie to ona, wówczas 24-latka, wykazała inicjatywę i oświadczyła się wujowi. Przekaz rodzinny, poparty dowodami z korespondencji mówi co innego. Sienkiewicz się oświadczył, potem zawahał wiedząc, że pierwsza żona „pozostanie zawsze moją najdroższą”. Nie umiał odpowiedzieć na szczerą miłość dziewczyny podobnym uczuciem, zerwał więc krótkie narzeczeństwo. Pretekstem był zły stan zdrowia (dr Winternitz w Kaltenleutgeben zdiagnozował u niego „anemię mózgową”, która mogła uniemożliwić dalszą pracę umysłową). Pragnął jednak pozostać przyjacielem, a odtrącona Maria wzniosła się na wyżyny wielkoduszności i odpisała: „Uważajmy, że nic nie zaszło”. Zaś w 1894 roku, niedługo po fatalnym ślubie Sienkiewicza z Marynuszką Romanowiczówną, wstąpiła do warszawskiego zgromadzenia panien kanoniczek (oficjalnie: Kanoniczki Świeckie od Niepokalanego Poczęcia Najśw. Matki Boskiej). Był to rodzaj nieklauzurowego zakonu dla panien z rodów szlacheckich. Zapewniał względną samodzielność, wysoką pozycję towarzyską i nie zamykał drogi do małżeństwa. Kanoniczki mogły wychodzić tylko w parach, dlatego dobrze się złożyło, że Maria miała wśród nich kuzynkę – młodszą siostrę Sienkiewicza, Helenę. Pisarz, gdy tylko był w Warszawie, wpadał do nich na partię winta (popularnej wówczas gry przypominającej brydża). Gdy nie mogli się widywać, „najprzywiązańszy pomiędzy zawojowanymi wujaszkami” pisał do siostrzenicy listy, pełne żartobliwej czułości, przekomarzanek, ciekawostek z podróży, a od 1902 – zachwytów i utyskiwań nad Oblęgorkiem (posiadłością, którą otrzymał w 1900 r. jako jubileuszowy „dar narodowy”). W miarę upływu lat schorowany pisarz coraz bardziej zaczął doceniać Marytkę, zwaną też Markiem – jej umiejętność zjednywania sobie ludzi, przywiązanie do rodziny, dobroć, ale też rezolutność, pogodę, poczucie humoru. W nieznanym dotąd liście z 1898 r. pisał żartobliwie: „Jesteś poczciwe i miłe stworzenie, zarazem zaś chytre dziecisko, które pozbadło [czyli zawojowało] wszystkich dalszych i bliższych krewnych, a jest w drodze do pozbadnięcia najsurowszego z wujów.” W październiku 1902 r. kończy opisy prac remontowych w Oblęgorku: „Przypuszczam, że mimo ciepła w domu, świeżość murów daje mi się we znaki. Wiadomo zresztą, że u mężczyzn newralgie, artry- i reumatyzmy pochodzą z wilgoci. U kobiet zawsze ze zbyt wesołego życia, grania w wista, nadużywania spirytualiów etc.” W innym liście z tego okresu żartuje z Chełmońskiego, który „jest zupełnie zwaryjowany z powodu oblęgorskich arabów” (koni podarowanych przez księcia Romana Sanguszkę). Jak widać, starzejącego się pisarza łączyły z kuzynką wspólne zainteresowania – gospodarstwem, zdrowiem, życiem rodzinnym, znalezieniem spokojnej „przystani”. Jeszcze wiosną 1904 r. przestrzegał ją w liście: „…proszę cię na wszystko abyś się zastanowiła jeszcze raz nad całą sprawą. Zdrowie moje może się poprawić ale może się i nie poprawić. W takim razie miałabyś przed sobą pielęgnowanie – i więcej nic.”

Maria poradziła sobie doskonale w zarządzaniu zdrowiem męża, Oblęgorkiem i licznymi gośćmi, przejmowała także mężowską dbałość o sprawy rodzinne, łącznie ze wspieraniem finansowym jego siostry Zofii i jej dzieci. Poza tym udzielała się społecznie w Kole Ziemianek, założyła we wsi ambulatorium i „ochronkę”, gdzie nauczano pisania i czytania. Doświadczenia organizacyjne bardzo się Marii przydały, gdy po wybuchu I wojny światowej Sienkiewicz stał się filarem Komitetu Veveyskiego (Szwajcarskiego Komitetu Generalnego Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce). Maria, w ramach tzw. sekcji wsparć prywatnych odbierała płynące z kraju prośby o pomoc, zbierała i udzielała informacji o pokrzywdzonych i zaginionych, wysyłała pieniądze i paczki itp. Jak wynika z zakupionych w 2018 r. materiałów, prowadziła także wydawnictwo kart z widokami, z których dochód przeznaczano na cele Komitetu. Maria współtworzyła więc wizerunek Sienkiewicza – społecznika, patrioty, narodowego autorytetu. Czy nieustanne krzątanie się zostawiało jej czas na zapisywanie myśli? Wśród nowych sienkiewiczianów znalazły się cztery karty z zapiskami Marii dotyczącymi 1905 r., kiedy to wydarzenia polityczne (wojna rosyjsko-japońska i rewolucja 1905 r.) niepokoiły jej męża tak dalece, że jego twórczość „uległa zawieszeniu”. Jedno ze zdań mogłaby być mottem jej działalności: „…nie powinniśmy się ubierać w cierpienie, raczej z nim walczyć”.

Maria odnajdywała „własny głos” pisząc do bliskich. Wśród jej nieznanych listów do Heleny Sienkiewiczówny znajdują się żartobliwe relacje z podróży poślubnej do Włoch. „Henryk traci majątek na różnojęzyczne gazety, nie widać go spoza nich, jest podczas czytania zupełnie niepoczytalny.” W 1905 r. pisała o Nagrodzie Nobla („która pozwoli zagładzić wszelkie niedobory oblęgorskie, ułatwi pełnienie zaszczytnych obowiązków względem ludu”) i gali, w której nie uczestniczyła. Pragmatyczna Maria pogodziła się z tym i uznała, że towarzystwo znającej angielski córki, a gdy ta odmówiła – tłumacza Bronisława Kozakiewicza – będzie dla Sienkiewicza „przydatniejsze”.

Przypuszczano, że Maria nie dorównywała mężowi intelektem, że cenił on jej rozum znacznie mniej niż serce, że było to dla niego małżeństwo z rozsądku. A jednak doczekała się słów: „Kocham Cię nad wszystko a zarazem czczę całym sercem. Większej nagrody i większego szczęścia niż to, Że Ciebie mam, nie mogłem się doczekać”.

Pozostałe części cyklu „Sienkiewicz krzepi”

W DBC znaleźć można:

  • Rękopis 6949. Listy Henryka Sienkiewicza i jego żony Marii z Babskich do różnych osób z lat 1906-1921 (głównie listy do Wandy Ulanowskiej)
  • Rękopis 13347. Listy H. Sienkiewicza do Heleny Sienkiewiczówny, na s. 127- 331.

Natomiast w „Pamiętniku Literackim” z 1966, w artykule E. Kiernickiego, znajduje się opis zespołu i edycja niektórych listów Sienkiewicza do siostry Heleny, nabytych w 1962 r.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.